List kieszonkowców

Udostępnij na:
Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

My zawodowi kieszonkowcy polscy domagamy się podobnie jak wiele branż, które ucierpiały z powodu przymusowej kwarantanny aktywnego wsparcia ze strony rządu. Takiego wsparcia rząd udzielił ostatnio przedsiębiorcom w postaci tarczy antykryzysowej.

My jako kieszonkowcy uprawiamy zawód bardzo pokrewny do zawodu rządzących polityków. Też wyciągamy ludziom forsę z ich kieszeni. Apelujemy więc do premiera Morawieckiego o solidarne wsparcie kolegów po fachu.

Od czasu kwarantanny uprawianie naszego zawodu stało się praktycznie niemożliwe. Brak tłoku w tramwajach, autobusach czy metrze. Zamknięte są typowe miejsca naszych działań takie jak kluby, restauracje czy dyskoteki. Jeszcze dawaliśmy rade praktykować nasz zawód w sklepach czy na poczcie, ale dobił nas przepis o przymusowej odległości dwóch metrów od osób stojących w kolejce.

Wiemy, że ten rząd w odróżnieniu od lewaków z PO, PSL i SLD przywiązuje wielką wagę do polskich tradycji i do historii. Reprezentujemy jeden z najstarszych polskich fachów. Nasi dziadowie reprezentowali słynną przedwojenną szkołę lwowską. Nasi ojcowie tworzyli grupy kieszonkowców ze znanych złodziejskich szkół radomskiej i kieleckiej.

Wyszkolenie zawodowego kieszonkowca to są lata ćwiczeń i praktyki ulicznej. Dziś wszystkie te wysiłki idą na marne. Zginą prawdziwe młode talenty, odejdą też starzy mistrzowie. Młodzi kieszonkowcy w obliczu braku perspektyw zawodu powoli zmieniają branże. Kilku przestawiło się i napada na tiry, inni wchodzą w oszustwa internetowe czy pranie brudnych pieniędzy. Jeśli nie otrzymamy wsparcia zginie typowy polski zawód z pięknymi tradycjami.

Apelujemy więc w imię patriotyzmu i solidarności zawodowej o wsparcie w postaci miesięcznych wypłat ze starego portfela.

Przewodniczący Związku Zawodowego Kieszonkowców Polskich

Bibi Kieszonka