POLSKA ŚLINA

Udostępnij na:

Witam państwa w programie Echa Stadionów w Telewizji Kaczka Dziwaczka. Trwają właśnie zawody W Opluwaniu Janusza Gajosa, który powiedział dwa zdania o Jarosławie. To ważne eliminacje do Mistrzostw Polski W Pluciu Na Rozkaz. Zawodnicy, którzy dostali się do ścisłego finału wcześniej zdrowo opluwali Agnieszkę Holland, Krystynę Jandę, Olgę Tokarczuk i wielu innych przedstawicieli kultury. W drodze ciężkich eliminacji regionalnych opluwali gorszy sort, sędziów, lekarzy i nauczycieli.

Dziś na stadionie narodowym zebrała się elita opluwaczy, którym już ślinka cieknie z ust, a więc zawody zapowiadają się niezwykle emocjonująco i ciekawie. Jako pierwsza startuje Beata Pazurek, która w swoim biurze europosła PiS, trenowała ze specjalnie dla niej skonstruowaną spluwaczką. Jej trener twierdzi, że zawodniczka jest w życiowej formie i podobnie jak aktualny mistrz śliny Mateo Pinokio, liczy na wysokie miejsce na podium.

Po odegraniu obowiązkowych piosenek Zenka i Benka z grupy disco polo Wodogłowie, czas na zawody. Sędzia daje znak gumową pałką i słyszymy z megafonu okrzyk „Bierz go!”, co jest równoznaczne z hasłem „start”. Beata z numerem startowym -001 bierze duży rozbieg, marszczy brwi i układając język w rulonik puszcza zielono-żółty płyn z głębi samego żołądka. Rezultat jest znakomity. Janusz Gajos otrzymuje cios w lewe oko, a zawodniczka zdobywa całe 10 punktów. To mistrzowska zagrywka, którą ciężko będzie przebić, ale mamy tu najlepszych opluwaczy, więc sytuacja może się zmienić w kilka sekund.

Jako drugi przystępuje do zawodów weteran dyscypliny Richard Terlecki, ksywa Butapern. To doświadczony zawodnik, który miał świetne wyniki w zawodach pokrewnych takich jak Maraton Obrzucania Błotem czy Pięciobój Lania Gówna. Na znak sędziego, który porozumiewawczo rzyga do wiadra, Richard w podskokach podbiega do linii startu i techniką szybkich splunięć wypuszcza z ust klasyczny jad wściekłej żmii. Niestety kiepski wzrok i brak zębów powodują, że ślina zawodnika opluwa jedynie marynarkę Gajosa. Sędzia daje trzy punkty za technikę i dwa punkty za cel. Pięć punktów Richarda, to za mało aby pokonać Beatę Pazurek. Zawodnik wraca więc do szatni wąchać butapren.

Wyniki zawodów rozstrzygną się więc w trzecim podejściu. Teraz do startu szykuje się Minister Braku Kultury profesor Glina. Niedoszły premier z tabletu, pracuje intensywnie ustami i nosem. To znana technika, by zebrać możliwie gęstą ślinę czyli tzw. „gluty gardłowe” w jednym zespolonym pocisku. Profesor Glina czeka na znak sędziego, który po otrzymaniu SMSa z Nowogrodzkiej ściąga portki i puszcza smrodliwego bąka. To sygnał dla zawodnika, że może zaczynać. Minister Braku Kultury mija się chyłkiem z kulturą i puszcza szprycę śliny niczym fontannę w kierunku Janusza Gajosa.

Zaskoczenie jest ogromne. Liczyliśmy na jeden strzał prosto w czoło, wówczas Glina pokonałby Pazurek. Tymczasem zawodnik zdecydował się oddać strzał tzw. rozpylaczem. Jest on mniej mocny i słabiej punktowany przez sędziów, ale przy tego typu strategii jest większa szansa na oplucie całości Janusza Gajosa. Sędzia zanurzając się w beczce gnoju przyznaje tylko osiem punktów i już wiadomo, że zawody wygrała Beata Pazurek.

Na koniec naszej relacji z zawodów w Opluwaniu Janusza Gajosa pytamy młodych zawodników, dlaczego warto uprawiać tę dyscyplinę sportu?

Hieronim Kamuflaż (klub sportowy Trolle i Zwyrolle):
– To sport przyszłościowy, który przynosi sporo satysfakcji i pieniędzy osobom, które tak jak ja, do czterdziestego roku życia mieszkały z mamą i sikały w rajtuzy.

Na zdjęciu czołowy zawodnik drużyny Narodowy Białystok, Ekler Mazepa, który potrafi od wewnątrz opluć własne okulary na nosie.

Zobacz podobne felietony:
Przewiń do góry

ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA!

Bądź na bieżąco ze wszystkimi spotkaniami ze Skibą oraz wszystkimi ważnymi nowinkami.