Potrzeba hita

Udostępnij na:
Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Co to jest hit? To piosenka, którą wszyscy znają bez względu na wiek i upodobania muzyczne. To melodia od której nie możesz się uwolnić nawet jak jesteś głuchy i mieszkasz w szałasie bez radia i telewizji głęboko ukryty przed światem w Bieszczadach. Hit to współczesna pieśń masowa, którą karmią się tłumy konsumentów, dla których bogiem jest serial w telewizji i promocja w hipermarkecie.
Już dawno, dawno temu odkryto, ze naród, który posiada piosenkę jest szczęśliwszy. Stąd pomysł na hymny narodowe. Przez stulecia narody wyżynały się z pieśnią na ustach. Śpiewając podczas bitwy wzmacnia się ducha bojowego i zdaniem psychologów można umrzeć w bardziej przyjemny sposób. Niewiele wiemy o hitach starożytnych Gerków, Etrusków czy Kreteńczyków. Nie mamy pojęcia co śpiewali niewolnicy budujący piramidy, ale że śpiewali to pewne. Ze śpiewem na ustach nie tylko lepiej się bije i gnie, ale także pracuje. Ze śpiewem na ustach wiosłowali galernicy na hiszpańskich okrętach i ze śpiewem na ustach zbierano bawełnę na południu Ameryki w czasach Abrahama Lincolna.
Pozytywną stronę hitów odkryła też władza radziecka i bratnie partie w blokach demokracji ludowej. Bez pieśni nie mógł obejść się żaden zjazd, masówka, wiec czy pochód. Każda akcja władzy czy to wykopki, czy to zbieranie stonki, czy wreszcie realizacja kolejnej pięciolatki musiała być wspomagana ideologiczną pieśnią. Komuniści wielką rolę przypisywali piosence jako skutecznemu narzędziu propagandy. Piosenka socjalistyczna pomagała budować domy, łapać szpiegów i zwyciężać na polu walki o lepsze jutro. Uznano, że ogłupianie społeczeństwa przy pomocy piosenki jest tanie i wydajne. Po latach walka z komuną toczyła się, więc także na polu muzycznym. Pieśń „Boże coś Polskę” i pieśni Kaczmarskiego zrobiły dla ducha narodowego tyle samo, co skok Wałęsy przez płot czy ucieczka w stanie wojennym postrzelonego przez patrol ZOMO Jana Narożniaka ze szpitala na Banacha. W latach osiemdziesiątych powstała cała masa rockowych hitów, z którymi utożsamiało się młode pokolenie. Do dziś są to pieśni znane praktycznie wszystkim.
Wagę hitów docenia prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka, który sponsoruje wiernych sobie artystów muzyki pop. Prezydent martwi się brakiem dobrych białoruskich hitów i tym, że młodzież białoruska woli piosenki wykonawców rosyjskich i zachodnich. Prezydent wezwał ostatnio do siebie artystów i zaapelował o stworzenie wielkiego hita. Mimo ofiarnego wspomagania rządu zdaniem prezydenta brak jest produktu na światowym poziomie. Białoruskiego prezydenta smnuci fakt, ze towarzyszki Shakira, Madonna i Britney Spears mają większe hity niż towarzyszki wokalistki z Mińska.
Także w Polsce sytuacja nie wygląda zbyt wesoło. O ile w latach poprzednich mieliśmy wielkie hity, które nucił cały naród, tak teraz mamy tylko sezonowe przeboje. Czasy, gdy nucono hity Czerwonych Gitar, Niebiesko Czarnych czy Nalepy są tak odległe jak powstanie listopadowe. Urok rockowych szlagierów Perfectu i Lombardu dawno przyprószył pył i kurz. Nawet czas, gdy naród śpiewał „Śępa miłości” Ich Troje wydaje się bardzo odległy.
Skończył się właśnie Krajowy Festiwal Piosenki w Opolu i być może prezydent Kaczyński powinien wezwać do siebie Edytę Górniak, Ewelinę Flintę, Piotra Kupichę i wielu innych. Przepytać powinno się te osoby, co robią by spracowanemu narodowi (który przecież tak dzielnie radzi sobie w kryzysie gospodarczym) dostarczyć piosenek na najwyższym poziomie. Dość już pobłażania leniwym piosenkarzom, którzy odcinają tylko kupony od swych dawnych przebojów. Czy dziś w 2009 roku mamy w Polsce hit, który uskrzydli Polaków? Czy mamy hit, który pomoże nam mozolnie budować kapitalizm i szczęśliwą ojczyznę? Dlaczego całą robotę ma za nas znowu wykonać Justin Timberlake, Robbie Williams czy podstarzała Madonna?
Kancelaria prezydenta absolutnie powinna poruszyć ten temat nie oglądając się na kancelarię premiera, bo tam jak wiadomo nuci się tylko stare pieśni bojowe z Werhmachtu i ludowe przyśpiewki kaszubskie.

Close Menu