Wiadomości z pierwszej reki i drugiej nogi (26)

Udostępnij na:
Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

KALESONY JAROSŁAWA

Specjaliści od wizerunku doradzili PiS, że zmuszanie ludzi do chodzenia w maskach po ulicy i paradowanie przed kamerami bez masek, to jednak aż nadto widoczna olewka dla przepisów, które samemu się wprowadziło. I nagle jak na rozkaz wszyscy pojawili się w maskach. Nawet Jarosław Prezes Armii Zagubionych Straceńców, chodził w masce i to podwójnej. Pewnie zimą nakłada podwójne kalesony.

KILOGRAM BURAKÓW

Najśmieszniej w masce prezentował się Stanisław Piotrowicz, który w imieniu lipa Trybunału coś tam ogłaszał. To manekin, człowiek, który całe życie nie pokazał swej prawdziwej twarzy, gdyż jej po prostu nie ma. Tak długo chodził w masce, że ta wrosła mu w twarz jak mech, który obrasta kamień w lesie. Dopiero teraz, gdy po latach wiernej służby dla takiej czy innej władzy, założył maskę higieniczną, wreszcie nabrał ludzkiego oblicza. Jednak tylko w sensie estetycznym, bo pieprzył to co zawsze czyli tłumaczył dlaczego kilogram buraków jest cięższy od kilograma bananów.

WODA Z BASENU

Najśmieszniejsze w tym całym polskim bałaganie jest to, że władza same siebie nie słyszy. Od pięciu lat trąbi się w rządowych mediach jaki to był świetny pomysł ,to rozdawnictwo kasy w ramach programu 500+. Jak ten program pomógł wielu rodzinom. Jak dźwignął gospodarkę. Kurski sto pięćdziesiąt filmów na ten temat nakręcił, osiemdziesiąt wyciskających łzy reportaży, i trzy teleturnieje. A teraz gdy połowę zostawionej na czarną godzinę forsy rozdali, a drugą przepili, Endrju Duda apeluje by w czasach kryzysu honorowo nie pobierać tego dodatku na dzieci. To tak jakby spuścić wodę w trakcie zawodów pływackich i oznajmić zawodnikom, że bez wody też można pływać.

OCZY MINISTRA

Nie brakowało ostatnio takich, którzy dali się nabrać na zmęczone oczy ministra Szumowskiego. Ten facet wydawał się do niedawna rzeczywiście mocno przerażony epidemią i zaangażowany w jej zwalczanie. Oczy miał tak opuchnięte jak wargi sióstr Godlewskich. O tych oczach Szumowskiego zaczęto układać wiersze i śpiewać piosenki.

Wszyscy już zapomnieli, że to ten minister, który zawierzył służbę zdrowia Matce Boskiej. No i jest jak jest, bo Matka Boska nie zna sie na wirusach i respiratorach. Po tym jak w czasach zarazy Szumowski rekomendował wybory korespondencyjne , wszyscy nagle sobie przypomnieli. że to jest przecież zwykły PiSowiec czyli człowiek bez własnego zdania. Podobno Szumowski stara się mieć własne zdanie, ale zawsze ustala je przez telefon z Jarosławem.

Ilustracja: Paweł Piwowarczyk