Wizje starej kanarzycy

Udostępnij na:
Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Mijał przedostatni dzień roku, który jak zwykle w tej części świata zawierał w swej masie powietrznej wiele sprzeczności dialektycznych. Słońce gdzieś tam daleko obmacywało Australię, a u nas zimowy mrok grudniowej nocy otulał chińskie petardy sylwestrowe zbiorowo wystrzeliwane przez młodzież w ramach planowego falstartu. Od czasu do czasu świeciły też zęby agenta Tomka z CBA i zepsute latarki policjantów. Śnieg sypał się jak rządowa propaganda lub dziewczyny na telefon. Bezrobotne stoczniowe dźwigi wyły niczym torturowani talibowie w Iraku po wysłuchaniu po raz sto dziesiąty piosenek Brintey Spears.
Oblodzony nocny autobus linii 108 wjechał w zakręt na ulicy Jana z Kolna na wysokości Stoczni Gdańskiej. Kontrolerka biletów Jadwiga Bagno wypadła z autobusu niesiona w przestrzeń miejską nadzieją na lepszą przyszłość oraz butelką palikotówki zarekwirowanej pasażerowi bez ważnego biletu. Jej kroki były śmiałe niczym decyzje premiera, a uśmiech tak szeroki jak perspektywy rozwoju łapownictwa. Niestety marsz dzielnej Jadwigi Bagno ku przyszłości został zahamowany przez słynną stoczniową bramę nr 2, która zwykle nie przeszkadzała Jadwidze dotrzeć do bloku przy ulicy Doki. Niespodziewane uderzenie w czoło było tak silne, że stara kontrolerka na moment ujrzała wszystkie szpiegowskie sputniki amerykańskie i jeden rosyjski.
Na skutek zderzenia z zimnym, zardzewiałym metalem Jadwiga doznała trwałej blizny na czole w postaci przypominającej Małgorzatę Foremniak oraz proroczych iluminacji. Po powrocie do domu swe wizje spisała na papierze toaletowym i ulotkach reklamowych pobliskiej pizzerii. Notatki kontrolerki dotarły do redakcji tygodnika Wprost i zostały poddane wnikliwej analizie. Według badających je ortopedów zawierają one bezcenne przepowiednie noworoczne. W celu zbadania czy aby na pewno mamy do czynienia z oryginalnym tekstem źródłowym redakcja poddała notatki Jadwigi Bagno uciążliwym testom ciążowym. Wszystkie te próby potwierdziły obecność wirusa głupoty w badanym materiale, a tym samym (zgodnie z polską tradycją) dobitnie umocowały absolutną wiarygodność posiadanych zapisków.
Oto wizje na nowy 2010 rok zapisane przez kontrolerkę autobusu linii 108 Jadwigę Bagno posiadaczkę państwowego certyfikatu nietrzeźwości. W nowym roku należy spodziewać się:
– powrotu Andrzeja Leppera na główna scenę polityczną, który zorganizuje szereg akcji w celu obrony solariów pod hasłem „Solaris 2”
– literackiego Nobla dla prezydenta Baracka Obamy za cykl esemesów wysłanych do własnego kota
– nowej polsko niemieckiej komedii opartej na awanturze Jana Marii Rokity w samolocie Lufthasy pt „Halt! Cylinder”. W roli kapeluszy wystąpią sprasowani bracia Mroczek.
– udziału byłego premiera Kazimierza Marcinkiewicza i jego nowej żony Isabel w kolejnej edycji „Tańca z gwiazdami”
– zdecydowanej wygranej Jerzego Szmajdzińskiego kandydata lewicy na prezydenta w bardzo zamkniętym okręgu wyborczym stacji polarnej na Antarktydzie
– zbiorowych wyjazdów polskich turystów do Czech gdyż zalegalizowano tam posiadanie narkotyków (m.in. legalne będzie posiadanie 15 gram marihuany i jednego grama kokainy)
– kolejnych rozwodów Edyty Górniak, która rozstanie się już nie tylko ze swoimi partnerami, ale także z ulubioną lokówką do włosów, szczoteczką do zębów i puzderkiem (o czym szeroko rozpisywać się będzie prasa)
– wielkiej kariery filmowej posłanki Joanny Senyszyn, którą ktoś pomyli z pojemnikiem na stare baterie i dzięki temu zagra tytułową rolę w mongolskiej adaptacji kultowego filmu „Godzilla”
– powrotu Tomasza Kammela do telewizji, który poprowadzi program Puls Biznesu
– udziału wszystkich osiemdziesięciu sześciu kochanek Tigera Woodsa w nowej wersji serialu „Gotowe na wszystko”
– arcyciekawej walki Mariusza Pudzianowskiego o złoty pas telewizji Animal Planet ze słoniem z warszawskiego ogrodu zoologicznego

Close Menu