Dlaczego idę na film „Kler”?

Udostępnij na:
Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Mógłby mi wystarczyć fakt, że kapłanka polskiej nienawiści, posłanka szczekaczka Krystyna Pawłowicz nazwała ten film Samarzowskiego „antypolskim”. Dla wielu, to już byłby wystarczający impuls aby ruszyć do kina, bo nikt tak wdzięcznie jak pani Krystyna nie potrafi zachęcić do kontaktu z polską kulturą, ale tym razem może jednak warto zerknąć głębiej w problem i wznieść się ponad codzienne szturchańce polityczne.
Skoro Krzysztof Zanussi, znany reżyser, filozof i jeden z czołowych KATOLICKICH intelektualistów, osoba od lat reprezentująca Polskę na różnych chrześcijańskich sympozjach w Europie, od lat blisko związany z Kościołem, przyjaciel Jana Pawła II, skoro ten człowiek, po przeczytaniu scenariusza filmu KLER Wojciecha Smarzowskiego powiedział, że taki film JEST POTRZEBNY POLSKIEMU KOŚCIOŁOWI jako oczyszczenie, to znaczy, że polski Kościół jest w głębokim kryzysie, a film pokazuje PRAWDĘ o upadku moralnym i duchowym stanu kapłańskiego nad Wisłą.
Polskiemu Kościołowi potrzebny jest rachunek sumienia. Wyznanie win i skrucha. Zgubiły go pycha, hipokryzja, pogoń za mamoną i krycie pedofilii.
A propagandowe brednie telewizji Kurskiego o tym, że film jest niemiecką prowokacją, cenzurowanie wypowiedzi Smarzowskiego w TVP, zakazy pokazów filmu w Ostrołęce i kilku innych miastach, krzyki Rydzyka, że „te sprawy nie powinny ujrzeć światła dziennego” tylko upewniają mnie, aby wybrać się do kina z całą rodziną.
Kościół w tym filmie powinien dostrzec dla siebie szansę. Szansę na oczyszczenie, na dyskusję o własnych grzechach, przemilczeniach, przestępstwach. Tymczasem wybrano najgorszą drogę, drogę konfrontacji słownej, wypierania, oskarżania. Nie ma żadnej, najmniejszej choćby refleksji. Nie ma bicia się w piersi.
Niestety to droga do upadku takiego jak w Irlandii, gdzie po aferach pedofilskich społeczność odwróciła się od kościoła. Flirt kościoła z PiSem, też mu nie służy. Pan Jezus nie należał do żadnej partii. Jeżeli Bóg istnieje, to na pewno nie ma nic wspólnego z takimi osobami jak biznesmen Rydzyk, biskupi Dec, Głódź czy Michalik. Kościół w Polsce ma już tylko pieniądze i władzę, bo przecież nie AUTORYTET. Dlatego idę na najnowszy film Smarzowskiego.
Close Menu