GRZEBANIE W ŚMIECIACH

Udostępnij na:

Czytam na jednym z portali informacyjnych, że TVP nie ma obecnie dobrej passy. Najpierw jej prezesem ponownie został Jacek Kurski, potem przyłapano reportera TVP jak rozrzuca śmieci pod pomnikiem Lecha Kaczyńskiego, a następnie to filmuje, a na końcu robi pełen oburzenia materiał, o tym jak to władze miasta nie dbają o porządek w takich miejscach. No i trzecia wpadka, że w TVP mimo pouczeń telewidzów, nie zadbano odpowiednio o zasady sanitarne i jeden z pracowników ma koronawirusa.

Z tych trzech nieszczęść największe, to zdecydowanie to pierwsze, czyli Kurski jako prezes. Nigdy zresztą nie przestał nim być. Przez krótki okres, po komicznym proteście Dudy został tylko doradcą zarządu i formalnie pozbawiono go tytułu prezesa, ale nikt nie miał złudzeń, że to Mistrz Manipulacji rodem z Gdańska nadal rządzi i mąci na Woronicza.

Jest już w obiegu takie określenie „kurszczyzna”. Oznacza przekłamany do bólu przekaz medialny polegający na maksymalnie tendencyjnym relacjonowaniu wydarzeń z elementami baśniowymi. Wizytówką stacji stają się już nie tylko śmieszne i kuriozalne paski grozy z TVP. Ale także wprowadzanie absolutnej fikcji do serwisów informacyjnych. Pojawienia się statystów i aktorów w roli „prawdziwych” postaci. Ekspertem gospodarczym i przedstawicielem przedsiębiorców w TVP był już facet, który nigdy nie prowadził firmy, ale za to jest poetą, a kreacje żony prezydenta Agaty Dudy komentował wymyślony projektant mody z Nowego Jorku, który okazał się nikomu nieznanym osobnikiem spoza świata mody.

Tego rodzaju triki z fikcyjnymi komentatorami czy aktorami w newsach od lat stosuje rosyjski kanał Russia Today oraz inne telewizje kontrolowane przez ludzi Putina. Świetnie pokazał ten mechanizm Siergiej Łoźnica w filmie Donbas (film z 2018).
Skoro raz się wykreowało newsa w taki sposób, będzie się to robić dalej. To choroba. Taka jak rak czy AIDS. Z tej choroby najtrudniej będzie wyleczyć telewizję publiczną, bo trucizna jaką zainfekował media pan prezes Kurski weszła już do krwioobiegu systemu oraz mózgów młodych „reporterów”.

Właśnie ci młodzi doskonale wiedzą jakich materiałów Partia rządząca od nich oczekuje. Z godną podziwu szybkością złamano tym młokosom karki i zrobiono z nich potulne i usłużne narzędzia propagandy. Wiedzą już, że napastliwość w stosunku do opozycji, przekłamane relacje, robienie laurek władzy i materiałów pod gotową tezę jest opłacalne i mocno premiowane.

Nikt tu nie bawi się już w telewizję dla Polaków. Robi się telewizję dla JEDNEGO Polaka. Tego starszego pana z Żoliborza, który jest chodzącym magazynem zawiści i żółci. Który jest za inteligentny, aby to szambo oglądać, bo przecież woli rodeo na HBO, ale sprawdza na bieżąco efekty polityczne przekazu swojego ministerstwa propagandy.

Nie trzeba wielkich metafor i porównań. To grzebanie w śmieciach jest aż nadto wymowne. Aż dziw, że ten młody „reporter” TVP grzebiąc w koszu z odpadkami nie znalazł tam samego siebie.

Grafika Szymon Szymankiewicz.

Zobacz podobne felietony:
Przewiń do góry

ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA!

Bądź na bieżąco ze wszystkimi spotkaniami ze Skibą oraz wszystkimi ważnymi nowinkami.