Projekt

Udostępnij na:
Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Kasia Tusk poinformowała swoje czytelniczki na Instagramie, że jest w ciąży.
Brawo! Gratuluję. Tata Donald na pewno będzie szczęśliwy. Przy tej okazji
dowiedzieliśmy się też, że dziecko to "największy projekt" tej popularnej
blogerki i córki znanego polityka. Jak się okazuje dzisiaj dziecko może być
"projektem".
Rozumiem, że planujemy sobie rodzinę, ale do "projektowania" dziecka to
jeszcze nam daleko, chociaż medycyna robi co może. Abstrahując od przykładu
Kasi T. teoretycznie można sobie zaprojektować, że potomek będzie
przystojnym, wysokim blondynem o niebieskich oczach, ale ostateczny efekt
może nam dać kulistego konusa, z nosem jak kartofel, nogami jak doniczki i
uszami jak znaki drogowe. Tego nigdy nie wiadomo, bo natura ma swoje
dziwne i kręte ścieżki.
Obiegowa (co oznacza, że pewnie nieprawdziwa) historyjka głosi, że do Alberta
Einsteina zgłosiła się pewna urodziwa blondynka, która chciała mieć z nim
dziecko. Naukowiec się nie zgodził, gdyż 50 procent możliwości, to był
wariant, że urodę dziecko będzie miało po Einsteinie, a inteligencje po matce.
Dawno temu jak ktoś budował dom, to potrzebował projektu zrobionego przez
architekta. Jak ktoś zamawiał gacie u krawca, to ten brał miarę i robił mu projekt
gaci. Dziś nadużywanie słowa "projekt" weszło już w fazę komiczną. Projektem
jest wszystko co ktoś planuje zrobić. Facet maluje obraz i ma projekt taki, że go
namaluje. Ktoś robi koncert z udziałem kilku kapel i to też okazuje się, że jest
projektem. Dziewczyna jedzie na misję do Afryki gdzie będzie robić zdjęcia w
małych wioskach bez dostępu do wody. Po powrocie chce zrobić z tego
wystawę i zbierać pieniądze na budowę studni. Te plany też są "projektem". A
teraz jeszcze okazuje się, że baba z chłopem będą mieli dziecko i coś co od
tysiącleci zdarza się, gdy ludzie ściskają się zbyt mocno i czule, to wszystko też
jest "projektem". Nie mamy już planów, pomysłów, scenariuszy, marzeń,
tęsknot. Mamy projekty. Ocipieć można.
Dawno temu jakiś dziennikarz zapytał mnie
– A co z projektem Big Cyc?
– To nie jest żaden projekt – odpowiedziałem. – To zespół.

Close Menu