Walka podobnie jak Janusz Korwin Mikke dla swojej żony, będzie krwawa, bezwzględna i dobrze ustawiona. Sędziowie właśnie kończą przeliczać koperty z łapówkami. I już za chwilę będziemy zaczynać! Co za emocje! Bądźcie państwo z nami! Bo oto…na przeciw siebie stają w ringu niezwykle bojowi zawodnicy. Na ten dzień czekali od lat z niecierpliwością historycy IPN i fani mordobicia w całej Polsce.
Poznajmy zatem bohaterów dzisiejszego spotkania. W narożniku czerwonym, uwielbiająca robić ludziom krzywdę, mistrzyni propagandy i pustych półek, stara zdzira z radzieckiej szkoły boksu, brzydka jak noc, śmierdząca jak kaszanka czyli Polska Ludowa pseudonim sportowy PRL, kontra w narożniku niebieskim wykąpana w banałach i frazesach, kochająca kasę, kicz i kapitalizm, do bólu komercyjna, powierzchowna i hipsterska Wolna Polska zwana w kręgu miłośników walk III RP.
Lekarz psychiatra pukając się w czoło daje znak, słychać gong, ring wolny i oto rozpoczyna się pierwsze starcie. Nie od dziś wiadomo, że obie zawodniczki nie przepadają za sobą, będzie więc ostro jak ostro jak w fabryce żyletek. PRL rusza do boju i atakuje seria ciosów oraz kartkami na mięso, III RP broni się folderami biura podróży Last Minute i Las Vegas , PRL ponawia atak tym razem lewy, prosty z teczkami dawnej bezpieki…cios jest celny, III RP chwieje się i pada na liny. Co za pojedynek! Czyżby to już nokaut? PRL triumfuje!
Ale III RP ogarnia się i dzięki forsie z Unii zaczyna zadawać PRL szybkie ciosy niczym nowe autostrady , PRL krwawi na pysku i wzywa telegramem na pomoc Armię Czerwoną, a III RP w tym czasie dzwoni z komórki do Baracka Obamy….nadlatują boskie F-16 i zrzucają hamburgery z keczupem na terytorium ZSRR….Rosjanie objadają się plastikowym żarciem i dają nam święty spokój.
PRL bez moskiewskich pieniędzy zdycha w narożniku. III RP triumfuje w tym pojedynku i otrzymuje jakże piękny, złoty pas zwycięzcy, za który płacić będą trzy kolejne pokolenia, tych którzy uwierzyli w reklamy kredytów bankowych. Co za pojedynek! Krew sie leje, sala się śmieje! Jest cudownie!
Kończę relację z tej niesamowitej walki, bo zaczyna się uroczysty bankiet sponsorowany przez skup złomu z Małkini pod hasłem „A to właśnie polskie dziwy, Polak zawsze nieszczęśliwy!”